W dostępności materiałów wideo często pojawiają się trzy pojęcia: napisy, napisy rozszerzone i audiodeskrypcja. Choć bywają używane zamiennie, w rzeczywistości pełnią zupełnie inne funkcje i odpowiadają na różne potrzeby odbiorców.
Napisy to tekstowa warstwa filmu, która oddaje wypowiedzi bohaterów. Najczęściej kojarzone są z tłumaczeniem językowym i rzeczywiście w wielu przypadkach pełnią właśnie taką funkcję. W kontekście dostępności są także pomocne dla osób z ubytkiem słuchu, ale nie zawsze są dla nich rozwiązaniem wystarczającym. Dla części osób Głuchych naturalnym językiem jest bowiem Polski Język Migowy, a język polski – szczególnie pisany – bywa traktowany jak język obcy. Dlatego same napisy nie zawsze zapewniają pełne zrozumienie treści, choć są ważnym i szeroko stosowanym narzędziem. Są przydatne, gdy osoba oglądająca film nie chce włączać dźwięku, np. w autobusie lub kiedy domownicy śpią.

Źródło: Learn English Conversation – Oxford English Daily Conversation Part 1,
Bardziej rozwiniętą formą są napisy rozszerzone, czyli tzw. closed captions. To one stanowią podstawowy standard dostępności w wielu serwisach. Oprócz dialogów zawierają informacje o dźwiękach i kontekście: pojawiają się w nich opisy typu „[muzyka]”, „[śmiech]”, „[dzwonek telefonu]”, a także wskazanie, kto mówi i w jaki sposób. Dzięki temu osoba, która nie słyszy ścieżki dźwiękowej, może lepiej zrozumieć sytuację, emocje i dynamikę sceny. To właśnie napisy rozszerzone, a nie zwykłe napisy dialogowe, są uznawane za właściwe rozwiązanie dostępnościowe w obszarze tekstowym.

Źródło: mObywatel ma łatwiej – PESEL zastrzega w aplikacji [napisy rozszerzone], YouTube
Audiodeskrypcja działa w odwrotnym kierunku. Nie dotyczy dźwięku, lecz obrazu. Jest to dodatkowa ścieżka lektorska, w której narrator opisuje to, co dzieje się na ekranie – gesty, mimikę, zmiany miejsca, ważne detale wizualne. Dzięki temu osoby niewidome lub słabowidzące mogą „zobaczyć” film poprzez opis. Audiodeskrypcja uzupełnia więc to, czego nie da się wyczytać z dialogów.
Z perspektywy praktycznej napisy – szczególnie rozszerzone – są rozwiązaniem stosunkowo łatwym do wdrożenia. Platformy takie jak YouTube pozwalają dodać je ręcznie lub wygenerować automatycznie i następnie poprawić. W wielu przypadkach jest to pierwszy i najszybszy krok do zwiększenia dostępności materiału.
Audiodeskrypcja wymaga już nieco więcej pracy, bo nie polega na przepisaniu istniejącej treści, tylko na jej stworzeniu. Najczęściej przygotowuje się scenariusz opisu, który następnie jest nagrywany jako osobna ścieżka audio. Można to zrobić samodzielnie, korzystając z narzędzi do montażu wideo i dźwięku, takich jak Adobe Premiere Pro czy DaVinci Resolve, gdzie dodaje się dodatkową ścieżkę lektorską i synchronizuje ją z obrazem. Coraz częściej pojawiają się też narzędzia wspierające tworzenie audiodeskrypcji półautomatycznie, jednak nadal kluczowa pozostaje rola człowieka – to on decyduje, co jest istotne i jak opisać scenę w sposób zrozumiały.
Podsumowując, podstawowy podział w obszarze tekstowym to napisy i napisy rozszerzone, przy czym to te drugie stanowią właściwe narzędzie dostępnościowe. Audiodeskrypcja natomiast uzupełnia obraz i odpowiada na zupełnie inny typ potrzeb. Dopiero połączenie tych rozwiązań – a w wielu przypadkach także tłumaczenia na PJM – sprawia, że materiał wideo staje się naprawdę dostępny dla szerokiego grona odbiorców.